Hm....
Sądzę że nie wykorzystujemy pełnie swojego życia i życia ludzkiego.
Uświadamiają sobie to ostatnio, i próbując coś z tym począć, poczułem się zrelaksowany i spięty. dziwne ale jednak prawdziwe.
Czemu zrelaksowany? bo próbuje wycisnąć miąższ życia i powoli mi sie udaje. ale spięty dlatego bo życie jest w każdej postaci kruche i można je zniszczeć na wiele wszelakich sposobów. jestem w skrócie; leniuch, marzyciel, 'artysta', męczennik i człowiek który che wytarmosić los, życie za ucho a potem dostać klapsa w policzek. ale nie tak by się przewrócić ale by się ocknąć ;p