Kiedy piszę, dobra, odkładam już długopis
Twój głos słyszeć
W nim się topić
Daj mi chwilę
Chcę popatrzeć w Twoje oczy
Chemiczny odczyn głównie
Tylko to Ty i pragnie wody
Chcę pić z ust Twoich słodkich
Zostań przy mnie
Czemu znów odchodzisz?
Ja tak naiwnie zatopiony w Tobie jak narkotyk
Kolejnej nocy znów nie mogę zasnąć
Chciałbym
zamknąć oczy widzieć tylko nas dwoje
Nie mogę się pogodzić
w tą całą opatrzność
I gdzie jest dotyk?
On tak bliski gwiazdom
Prosta (kocha) miłości nie pozwoli zgasnąć
Ot tak
Popatrz, prosić już nie warto
Daj mi rozkaz a przyjdę, chociażby lało
Bądź mą panią ...