To dla wszystkich tych, którzy traktują mnie jak autorytet
Słuchaj dzieciak, weź w swoje ręce swoje życie
Nie mów mi, że chcesz być jak ja, jak dorośniesz jak ja
Poznać nocne życie i złe strony tego miasta

Mimo tego, że nie jestem typem, co narzeka wciąż Przeklętego niedostatku w swoim życiu mam już dość Nie szukając kłopotów, kłopoty spotykają mnie I ciągle wydaja się być coraz większe Wszędzie węszę, walizy sosu szersze To klucz do egzystencji w materialnym świecie lepszej Niestety takie czasy są dzisiejsze W pogoni za szelestem, każdy nie unika przestępstw Posłuchaj, czemu w życiu rządzić ma posucha Już nigdy więcej, biorę sprawy w swoje ręce Chcę być, być tam gdzie mam możliwości więcej Więc biegam to tu to tam i sałatę kręcę

Jakoś nie byłem nigdy typem, który miał wokół
Tłumy sztuk i wolałem raczej stać z boku
Bo choć nie znałem nigdy zaklęć na śluz w kroku
Kilka z nich leciało na jakiś kurwa błysk w oku
Czy bzdury o których piszą w rubrykach
Mądre głowy w jakichś ko

No shows to display

When Michał ES adds shows they will be shown here